niedziela, 28 października 2012

Farmona Dermacos Anti Spot - duet na przebarwienia....

Witajcie,

Jak już pisałam nie raz moja skóra jest zróżnicowana (zimą bardzo sucha, latem mieszana) w dodatku odwodniona, sucha, wrażliwa i jeszcze ten problem z przebarwieniami (nie są jakieś wielkie, ale przeszkadzają mi).
Przez ostatnie 1,5 miesiąca stosowałam dwa produkty na przebarwienia, oprócz tego oczywiście wiele innych, ponieważ jak wyżej napisałam nie tylko z przebarwieniami się borykam.

Zatem zachęcam do zapoznania się z poniższymi recenzjami.

Serum punktowe rozjaśniające plamy i przebarwienia

 Od producenta:

Moja opinia:

Serum znajduje się w małej tubce, zawierającej 15 ml produktu, cena to ok. 20 zł.


Zapach określam jako świeży, dla mnie przyjemny.
Serum ma postać krem-żelu koloru białego o zwartej i jednolitej konsystencji,.
Doskonale się rozprowadza i bardzo szybko wchłania, po nałożeniu nie powoduje u mnie żadnego mrowienia i pieczenia.
Stosowałam produkt codziennie na noc punktowo, następnie nakładałam krem, o którym napiszę niżej.
Moje przebarwienia po czterech tygodniach lekko rozjaśniły się, koloryt trochę się ujednolicił.
Kosmetyk wystarczył mi na 6 tygodni codziennego stosowania. Nakładałam go również na wypryski, czy zaskórniki. Pomyślałam, że ze względu na obecność kwasów, może pomóc i na to...
Nie myliłam się! Wypryski goiły się szybciej, częstotliwość ich pojawiania się znacznie się zmniejszyła.



Aktywny krem do twarzy redukujący przebarwienia na noc

Od producenta:


Moja opinia:


Krem znajduje się w tubce o pojemności 50 ml, kosztuje ok. 21zł.
Zapach taki sam jak serum.
Krem ma lekką, szybko się wchłaniającą konsystencję. Bezproblemowo się rozprowadza  nie powodując pieczenia, mrowienia. W dodatku pozostawia skórę wygładzoną i nawilżoną.

W połączeniu z serum zauważyłam ogólne rozjaśnienie skóry, oczywiście przebarwienia rónież rozjaśniły się przez te 6 tygodni kuracji, efekt nie jest może jakiś spektakularny, ale na prawdę widoczny.
Moje przebarwienia nie należą do specjalnie drobnych, w związku z tym nie można wymagać od sześciotygodniowej kuracji dermokosmetykami wielkiej poprawy.

Sporym atutem kremu jest jego delikatność, zero podrażnienia , zero wysuszenia.
Stwierdzam wręcz, że poprawił ogólną kondycję mojej skóry, stała się jakby bardziej zwarta, elastyczna i lśniąca.

Dodam, że stosowałam serum marki Bioderma, które kosztowało mnie ok, 160 zł i dało gorsze efekty.

Na prawdę polecam ten duet, szczególnie osobom z drobnymi przebarwieniami i skłonnością do wyprysków, zaskórników.

Produkty zakupicie tutaj: KLIK.

Pozdrawiam,
Mika

5 komentarzy:

  1. hmm jak zaczynasz np kogoś obserwować to wyskakuje taka chmurka, gdzie jest Twój obrazek i nazwa pod jaką obserwujesz może tam masz inaczej :P
    Jak tak to trzeba wejść w edytuj.
    A jak co innego to nie mam pojęcia eh:/

    OdpowiedzUsuń
  2. JAk na razie przebarwień nie zauważyłam u siebie ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa jestem tego duetu, przebarwienia to moje nieszczęście, ale juz widzę po tych wszystkich kuracjach poprawę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście nie mam dużych problemów z przebarwieniami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wcale nie wiedziałam, że Farmona wypuściła taką serię... Ale dobrze wiedzieć:)

    OdpowiedzUsuń