piątek, 3 stycznia 2014

"Filtrowe" refleksje z marką Ziaja :)

Witamy serdecznie w Nowym Roku!!

Mamy nadzieję, że cieszycie się dobrym samopoczuciem:)
My mamy sporo obowiązków, m.in. związanych ze zbliżającą się sesją egzaminacyjną. 
Niebawem wrócimy do systematycznego pisania na blogu, co uwielbiamy:)

Tymczasem zapraszamy na recenzję zakupionego jeszcze w starym roku kremu:)
Stosował go Greg.

Ziaja ULGA - krem łagodzący na dzień redukujący podrażnienia

Od producenta:

Nawilżająca, delikatna emulsja o wysokiej aktywności łagodzącej i ochronnej. Zapewnia bezpieczeństwo stosowania, działa jak kojący kompres, zawiera tylko niezbędne składniki receptury. Zawiera filtry UV - SPF 20 ochrona średnia.

DZIAŁANIE 
• łagodzenie skóry wrażliwej 
  - zapewnia natychmiastowe uczucie kojącego kompresu
  - łagodzi podrażnienia i pieczenie naskórka 
  - redukuje szorstkość, suchość i nadmierne łuszczenie
• wzmocnienie wrażliwych naczynek krwionośnych 
  - zapobiega zaczerwienieniom dając szybki efekt kojący 
  - zmniejsza przepuszczalność kruchych naczynek krwionośnych
  - wzmacnia odporność skóry na czynniki zewnętrzne
• ochrona skóry wrażliwej 
  - usprawnia i wzmacnia funkcje regeneracyjne 
  - chroni przed działaniem promieni słonecznych 
  - zapobiega przedwczesnemu starzeniu skóry

Opinia:

Przetłuszczają, bielą, zatykają pory, podrażniają, wysuszają...... oto moje doświadczenia z kremami z filtrami przeciw UV. Te z wyższym faktorem bardzo obciążały moją skórę, zaś z niższym niejednokrotnie powodowały powstawanie zaskórników i wyprysków (niekiedy dopiero po kilku tygodniach).
Uznałem, że na okres zimowy wystarczy mi spf 20 ze stabilnymi filtrami, również przeciw UVA.
Sugerując się kilkoma pozytywnymi opiniami na temat kremu Ziaja postanowiłem go kupić. Zapłaciłem około 9 zł, więc cena jest bardzo przystępna. Latem zakupiłem krem matujący Ziaja Med SPF 50+ i niestety, mimo, że nie był zbyt ciężki i nie bielił to spowodował wysyp niechcianych niespodzianek.. ale to nie ten produkt jest bohaterem dzisiejszego wpisu.
Krem Ziaja ULGA znajduje się w zgrabnym, niewielkim słoiczku i jest bezzapachowy.


Konsystencję ma gęstą, zbitą i dość ciężką. Rozprowadzanie nie należy do najłatwiejszych i najprzyjemniejszych. Początkowo bieli twarz, ale należy go chwilę wklepywać, wówczas nie bielenie całkowicie ustępuje. Twarz się błyszczy, nie wchłania się całkowicie, ale to mi nie przeszkadza, gdyż zależy mi na ochronie przed niską temperaturą. 


Dzięki filtrom zapewne dobrze chroni przed promieniowaniem, a jest to główny cel dla jakiego zakupiłem kosmetyk. Przyznam również, że dobrze nawilża skórę i faktycznie łagodzi podrażnienia. Nie odczuwałem pieczenia nawet po nałożeniu kremu tuż po goleniu, a nie jest to częste.
Mimo wszystko, mam co do tego produktu mieszane uczucia, gdyż z jednej strony jego treściwa konsystencja dobrze chroni przed niekorzystnymi czynnikami atmosferycznymi, a z drugiej wydaje mi się, że przybywa zaskórników i drobnych wyprysków. Nie jest to jednak aż tak nasilone jak w przypadku innych produktów (np. Ziaja Med - matujący krem do twarzy SPF 50+). 
Postanowiłem, że nadal będę stosował ten krem, bo mimo jego wad jest jednym z najlepszych kremów z filtrami, jakie miałem okazję testować.


Znacie ten produkt?
Może polecicie jakiś krem z filtrami SPF 20-30?

Pozdrawiamy,
G&M

22 komentarze:

  1. Miałam kiedyś krem Ulga, ale mial lekką dość fajną konsystencję...

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo lubię ziaję -ich kosmetyki jak dla mnie sprawdzają się w 100%

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam go jeszcze,choć przyznam że ta konsystencja może mi nie odpowiadać, ale do łagodzenia może spróbuję. :) Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że jest bezzapachowy ale nieprzekonuje mnie do końca skoro nie ma zbyt lekkiej konsystencji

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bardzo lubię Ziaję, jest niedroga i ma bardzo dużo fajnych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasem, kiedy jestem u rodziców to go używam, bo u nich on na porządku dziennym, jednak za mało go znam by mieć o nim swoje konkretne zdanie :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam cerę tłustą, ale z ziaji wszystkie te kremy mi się sprawdzają, w ogóle nie zapychają, tylko mają bardzo ciężką konsystencję, którą stosuję na noc :) Pewnie i ten krem wypróbuje :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Super,że się u Ciebie sprawdził Greg :) Ja bardzo lubie kosmetyki z Ziaji ,jeszcze nie miałam z ich firmy żadnego kremu do twarzy,ale mam już dwa na liście zakupowej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna propozycja - Ziaja ma bardzo dobre kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli pojawiają się zaskórniki to podziękuję...

    OdpowiedzUsuń
  11. Wolałabym, żeby taki krem jednak porządnie się wchłaniał :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja zauważyłam, że mnie większość kremów zapycha ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię Ziajkę, fajne mają produkty, jednak jak dla mnie mógłby się do końca wchłaniać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mm nie miałam go ale mam z tej serii żel i jest bardzo fajny bo mega delikatny ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. ah dziękuję Wam kochani ;**
    zabawa? super!


    ooo.. ciekawy produkt. chętnie skorzystam i dorzucę do kosmetyczki narzeczonemu ;)
    zwłaszcza, że Zaiaj nie straszy cenami ;)


    p.s. to kiedy ta kawa w Krakowie??

    OdpowiedzUsuń
  16. Tego kremu jeszcze nie miałam, ale miałam micela z serii Ulga i był taki sobie. Z filtrów najbardziej lubię Ducray Melascreen, najlepiej wygląda na twarzy, nie błyszczy sie tak bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  17. lubię ziaję ale aktualnie nie na twarz

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię Ziaję miałam chyba dwa lub trzy kremy z tej firmy. Twojego jeszcze nie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Z serii Ulga mam peeling enzymatyczny, który niestety mnie zawiódł :/

    OdpowiedzUsuń