Peeling do ciała to mój niezbędnik, niestety coraz częściej spotykam żele z dodatkiem drobinek, co mnie irytuje. A jak jest w przypadku peelingu Orientana? Dowiecie się czytając ten post!
Orientana - Naturalny peeling do ciała z masłem shea LAWENDA I GREJPFRUT
Naturalny peeling solno-cukrowy do ciała z masłem shea, olejkiem lawendowym i ekstraktem z grejfruta. Wygładza, nawilża i pielęgnuje skórę.
Bogaty zarówno w substancje złuszczające (sól i cukier) jak i masło shea, masło kakaowe oraz olejki roślinne.
DZIAŁANIE:
Kryształki soli i cukru - złuszczają i wygładzają skórę
Masło shea - odżywia skórę i poprawia jej elastyczność
Masło kakaowe - regeneruje i łagodzi
Lawenda - nawilża i działa przeciwzapalnie
Grejpfrut - wzmacnia i ujędrnia
Opinia:
Zacznę tradycyjnie od opakowania, jest nim plastikowy słój mieszczący 200g produktu, jego cena to 39zł- klik.
W przypadku żeli, peelingów do ciała zapach ma dla mnie duże znaczenie, w tym przypadku mamy do czynienia ze wspaniałym aromatem lawendy i grejpfruta, mieszanka niebanalna!
Z jednej strony to taki kojący, lawendowy "usypiacz", a z drugiej cytrusowy, orzeźwiający aromat grapefruita sprawia, że "aż chce się żyć":)
Najważniejsze jest działanie, tutaj również się nie zawiodłam, a powiem więcej- pierwszy raz spotykam się z peelingiem, który łączy sól i cukier, dotychczas stosowałam tylko z jednym z tych składników.
Peeling ma postać gęstej masy, posiada sporo drobinek soli i cukru, które intensywnie złuszczają naskórek.
Mogę śmiało go nazwać "zdzieraczkiem", co też zawarłam w tytule.
Po takim zabiegu skóra pozostaje gładka, nawilżona i świetlista. Jeśli ktoś nie ma problemu z przesuszeniem może spokojnie obyć się bez zastosowania produktu pielęgnacyjnego, gdyż peeling nawilża i pozostawia lekką warstwę dzięki składowi obfitującemu w olejki i masła.
Za "wadę" mogę uznać to, że peeling uzależnia i starczył mi na krótko, gdyż często po niego sięgałam:)
Pozdrawiam,
Mika
Ciekawią mnie kosmetyki tej marki, ale jak dotąd nic jeszcze nie miałam.
OdpowiedzUsuńmnie kusza ich kremy do twarzy
OdpowiedzUsuńLubię takie mocne peelingi.
OdpowiedzUsuńKuszą mnie produkty tej firmy :)
OdpowiedzUsuńnie znam produktu
OdpowiedzUsuńwygląda mega kusząco, wierzę że uzależnia :D
OdpowiedzUsuńPołączenie zapachowe mi odpowiada.
OdpowiedzUsuńuwielbiam gdy peelingi nie tylko złuszczają ale i pielęgnują a po ich użyciu nie trzeba się balsamować.
OdpowiedzUsuńLubię kosmetyki Orientana ale peelingu jeszcze nie miałam ;)
OdpowiedzUsuńja miałam wersję z rożą, ale ta pewnie pachnie obłędnie
OdpowiedzUsuńojej, taki cudo musi się znaleźć u mnie!
OdpowiedzUsuńUwielbiam peelingi :)
OdpowiedzUsuńciekawy, ciekawy... :D
OdpowiedzUsuńLubię tego typu peelingi, jeszcze nie miałam okazji stosować ich z tej marki
OdpowiedzUsuńOrientana nie zawodzi :)
OdpowiedzUsuńZapach świetny, strasznie lubię takie nuty :). Peelingu nie znam, ale coś czuje, że dołączyłabym do grona uzależnionych :D
OdpowiedzUsuńJeszcze nic nie miałam z tej firmy :)
OdpowiedzUsuńGdy skończy nam się nasz zdzierak to będziemy mieć w głowie ten :)
OdpowiedzUsuńOrientany nie próbowałam, ale zapach musi być oszałamiający :) podejrzewam,że równie szybko bym ten peeling zużyła.
OdpowiedzUsuń